Każdy z nas chce się czuć bezpiecznie w swoim domu lub mieszkaniu. Mamy do tego pełne prawo, a jeżeli ktoś zakłóca nasz mir domowy, mamy możliwość skorzystania ze środków określonych w kodeksie karnym.

Czym dokładnie jest mir domowy i na czym właściwie polega jego zakłócenie? Gdzie możemy szukać pomocy, gdy ktoś naruszy nasze bezpieczeństwo w domu?

Mir domowy – co to takiego?

Mir domowy jest prawem do niezakłóconego korzystania z domu lub mieszkania. Przepisy kodeksu karnego rozszerzają to pojęcie również do lokali innych niż mieszkalne (np. lokali użytkowych, siedzib firm czy sklepów), pomieszczeń gospodarczych (np. garaży, piwnic, magazynów), a także ogrodzonych terenów (np. ogródków działkowych, ogrodzonych pól).

Na czym polega zakłócenie miru domowego?

Warto dokładnie wyjaśnić, na czym polega zakłócanie miru domowego, gdyż pojęcie to często mylnie wiązane jest z hałasowaniem czy zakłócaniem ciszy nocnej. Trzeba tutaj odnieść się do przepisów prawa. Według Kodeksu karnego zakłócenie miru domowego dotyczy ściśle określonych sytuacji. Jakich? Jako naruszenie miru domowego kk wskazuje wdzieranie się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu. Naruszenie miru domowego następuje również wtedy, gdy wbrew żądaniu osoby uprawnionej osoba zakłócająca porządek nie opuszcza danego miejsca. Przykładem może być tutaj sytuacja, gdy zapraszamy kogoś do naszego domu, jednak z czasem okazuje się, że zachowanie czy wypowiedzi tej osoby nam zagrażają i prosimy ją o opuszczenie naszego terenu. Trzeba jednak pamiętać, że wyrażenie naszej woli musi być wyraźne i przekazane w sposób zrozumiały dla drugiej osoby.

Co ważne, prawo do zachowania miru domowego nie dotyczy prawa własności, ale wolności człowieka i jego prawa do prywatności. Dlatego może dojść do sytuacji, gdy naruszenia miru domowego dokonuje właściciel domu, mieszkania czy lokalu. Ochrona miru domowego dotyczy wówczas najemcy lokalu, który podpisując umowę z właścicielem, otrzymuje prawo do ochrony nietykalności mieszkania jako dobra osobistego. Dlatego właściciel mieszkania nie może do niego wchodzić bez zgody najemcy i w dowolnym momencie. Wyjątki od tej zasady są ściśle związane ze szczególnymi sytuacjami takimi jak np. awarie, które mogą zagrażać bezpieczeństwu budynku – wówczas właściciel może wejść do swojego lokalu nawet pod nieobecność najemcy, ale w towarzystwie odpowiednich służb mundurowych.

Zakłócanie miru domowego a hałas

Niekiedy można się spotkać z sytuacją, gdy osoby mające uciążliwych sąsiadów twierdzą, że głośne zachowywanie się sąsiadów, puszczanie głośnej muzyki itp. narusza ich mir domowy. Trzeba jednak tutaj podkreślić, że mir domowy i hałas nie mają ze sobą wiele wspólnego. Przepisy dotyczące zakłócania miru domowego znajdują się w Kodeksie karnym, natomiast zakłócanie spokoju poprzez np. hałasowanie, głośne puszczanie muzyki czy nieprzestrzeganie ciszy nocnej podlega przepisom zawartym w Kodeksie wykroczeń (art. 51 kw).

Jakie konsekwencje grożą za zakłócanie miru domowego?

Według Kodeksu karnego zakłócenie miru domowego jest przestępstwem przeciwko wolności. Za naruszenie art. 193 kk grozi kara grzywny, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do roku. W przypadku naruszenia miru domowego ściganie odbywa się z urzędu. Przedawnienie takiego przestępstwa występuje po 5 latach – od momentu zdarzenia tyle czasu mamy na zgłoszenie sprawy do odpowiednich organów.

Kiedy i kogo musimy wpuścić do domu lub na posesję?

Sporo kontrowersji budzi kwestia wpuszczania do domu funkcjonariuszy policji czy innych służb mundurowych, urzędników, komorników itp. W przypadku policji mamy obowiązek wpuszczenia funkcjonariuszy, którzy mają nakaz przeszukania mieszkania. Muszą oni jednak okazać dokument określający, jakie czynności zostaną wykonane na naszym terenie. Przeszukanie musi odbywać się w obecności świadka, w godzinach od 6 do 22 (w wyjątkowych sytuacjach może się ono odbyć w nocy). Funkcjonariusze policji nie mogą wejść do domu przy wykonywaniu takich czynności jak np. pouczenie w związku z zakłócaniem ciszy nocnej. Jednak w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa lub zatarcia jego śladów (są to tzw. sytuacje niecierpiące zwłoki) policjanci mogą wejść na nasz teren bez nakazu. Kwestie formalne związane z tym zagadnieniem określa rozdział 25 kodeksu postępowania karnego, w tym art. 220 § 2 i 3.

Z kolei w przypadku Straży Granicznej, Straży Leśnej, Państwowej Straży Rybackiej, Państwowej Straży Łowieckiej, a także funkcjonariuszy straży miejskiej sytuacja wygląda nieco inaczej. Straż miejska może wejść do lokalu bez nakazu, jeśli służy to realizacji jej obowiązków

– np. przy sprawdzaniu, co jest spalane w piecu. Funkcjonariusze innych wymienionych służb w czasie wykonywania swoich obowiązków również mogą wejść na nasz teren bez nakazu. Co więcej, mogą sprawdzić tożsamość wszystkich zastanych na miejscu osób oraz przeszukać ich pojazdy.

Komornik natomiast może wejść do danego lokalu w czasie egzekucji komorniczej, nawet jeśli właściciel nie wyraża na to zgody. Musi przy tym okazać identyfikator oraz postanowienie sądu. W przypadku zajęcia siłą wraz z komornikiem musi zjawić się policja.