Zarówno historia budownictwa, jak i marketingu nie odnotowały, kto pierwszy zauważył, że są ściany, które „oddychają” – można jednak przyjąć, że było to co najmniej kilkadziesiąt lat temu. Jest to jednak daleko posunięte uproszczenie. Dlatego może warto zrezygnować z posługiwania się tym całkowicie nietechnicznym terminem i skoncentrować się na paroprzepuszczalności ścian. Ta jest ważnym aspektem fizyki budowli i ma kluczowy wpływ na mikroklimat domu.

Do ścian „oddychających” zalicza się przegrody jednowarstwowe, natomiast do „nieoddychających” – przede wszystkim dwuwarstwowe. Powszechnie uważa się, że tym drugim ścianom w „oddychaniu” przeszkadza zewnętrzne ocieplenie. Ta utarta opinia jest na tyle przekonująca, że sformułowanie o „oddychających” i „nieoddychających” ścianach zyskało wielu zwolenników.

Sciana_jednowarstwowa_Ytong.jpg
Fot. 1 – Ściany jednowarstwowe z betonu komórkowego nie mają ocieplenia, więc wilgoci technologicznej mogą pozbywać się na dwie strony przez cały czas budowy domu

„Oddychanie” ścian

Oddychanie jest na pewno potrzebne do życia ludziom, gdyż bez tlenu nie mogą oni funkcjonować. W przeciwieństwie do ludzi i zwierząt, ściany domu doskonale radzą sobie bez „oddychania”, nawet jeśli potrzebują do tego – jak chcą posługujący się tym terminem – nie tlenu, lecz pary wodnej.

Dla porządku trzeba powiedzieć, że mówiąc o „oddychaniu” ścian, nie wszyscy mają na myśli to samo. Dla jednych oznacza to, że nagromadzona w pomieszczeniach wilgoć może być przez „oddychające” ściany usuwana na zewnątrz. Dla innych ściany „oddychają” wtedy, gdy pochłaniają wilgoć z pomieszczeń, w których jest jej zbyt dużo i oddają ją z powrotem, gdy powietrze w domu zrobi się suche.

Choć z fizycznego punktu widzenia w obu interpretacjach jest coś na rzeczy, to jedynie w tej drugiej można by się dopatrzeć podobieństwa do fizjologicznego oddychania. Analogia ta jest jednak mimo wszystko dość wątpliwa, ponieważ – pomijając, że chodzi tu o parę wodną, a nie tlen – przerwa między „wdechem” a „wydechem” może sięgać nawet kilku dni, a zdarza się, że i dłużej.

Dlatego może warto zrezygnować z posługiwania się tym całkowicie nietechnicznym terminem, jakim jest „oddychanie” ścian, i skoncentrować się na ich paroprzepuszczalności, a dokładniej – na pochłanianiu przez nie pary wodnej (sorpcji), a następnie oddawaniu jej do otoczenia (desorpcji). To zjawisko jest bowiem ważne, jeśli nie dla wyraźnego poprawienia mieszkańcom komfortu wilgotnościowego, to na pewno dla szybkiego pozbywania się wilgoci technologicznej przez nowo budowane domy.

„oddychanie” – nie, paroprzepuszczalność – tak

Zainteresowanie paroprzepuszczalnością ścian zewnętrznych pojawiło się wraz ze zwiększeniem wymagań w zakresie ich izolacyjności termicznej – spodziewano się bowiem, że spowoduje to również wzrost ich oporu dyfuzyjnego pary wodnej. 

Nie zawsze okazało się to prawdą, ponieważ na przykład jednowarstwowa ściana z „ciepłych” bloczków betonu komórkowego stawia parze wodnej kilkukrotnie mniejszy opór dyfuzyjny niż takiej samej grubości ściana, wykonana z tradycyjnej cegły pełnej. Mimo że ta pierwsza ma zdecydowanie większą izolacyjność termiczną niż ceglana.

Inaczej jest ze ścianami dwuwarstwowymi zaizolowanymi termicznie styropianem, którego współczynnik oporu dyfuzyjnego ma dużą wartość. Powinny być one mniej przepuszczalne dla pary wodnej niż ściany, w których do ocieplenia muru użyto wełny mineralnej, charakteryzującej się paroprzepuszczalnością podobną do powietrza.

Tymczasem podczas porównania „wilgotnościowego” zachowania dwóch ścian, z których jedna jest ocieplona styropianem, a druga wełną mineralną, okazuje się, że w podobnych warunkach ilości przepływającej przez nie pary wodnej z domu do otoczenia są tak samo… niewielkie.

Paroprzepuszczalne ściany jednowarstwowe

Wśród zewnętrznych ścian domu szczególne miejsce zajmują ściany jednowarstwowe – składają się one bowiem w całości z muru, który nie jest oddzielony od otoczenia warstwą ocieplenia. Na ich paroprzepuszczalność powinny mieć zatem korzystny wpływ takie czynniki atmosferyczne jak promieniowanie słoneczne, wiatr i mróz (nawet jeśli jest to trudne do oceny metodami obliczeniowymi).

Wśród ścian dwuwarstwowych jedynym wyjątkiem są te wybudowane z betonu komórkowego, które zostały ocieplone płytami izolacyjnymi Multipor ETICS. To ściana składająca się z dwóch warstw, ale jednorodna materiałowo – Multipor to bowiem również bardzo lekka odmiana betonu komórkowego. Ściany Ytong + Multipor ETICS w kontakcie z czynnikami atmosferycznymi zachowują się tak samo jak ściany jednowarstwowe – są doskonale paroprzepuszczalne. 

Usuwanie wilgoci przez ściany

Transport pary wodnej z wnętrza domu do otoczenia przez ściany zewnętrzne najintensywniejszy jest podczas mroźnej zimy, gdy różnica temperatury wewnątrz i na zewnątrz domu jest bardzo duża. Przyjmuje się jednak, że nawet wtedy jest to nie więcej niż 3-4% tej ilości wilgoci, którą w ciągu dnia produkuje czteroosobowa rodzina, o przeciętnych przyzwyczajeniach higienicznych. Można by z tego wnosić, że taki parametr ścian zewnętrznych, jak ich przepuszczalność dla pary wodnej, nie ma dużego znaczenia ani dla mieszkańców, ani dla budynku.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w tych ocenach nie uwzględnia się roli promieniowania słonecznego i wiatru w usuwaniu wilgoci z zewnętrznych warstw ściany. Jest ona zapewne nieistotna, gdy są nimi styropian lub wełna mineralna, osłonięte tynkiem cienkowarstwowym. Wtedy warstwa ocieplająca mur chroni go skutecznie zarówno przed nagrzewaniem przez słońce, jak i przed przewiewaniem przez wiatr.

Wpływ słońca i wiatru na paroprzepuszczalność ścian wydaje się być zdecydowanie większy, gdy są one jednowarstwowe i wykonane z jednorodnego materiału, jakim jest beton komórkowy. Dzięki intensywnemu osuszaniu ich zewnętrznych stref, powstaje w takich ścianach miejsce dla nowych porcji wilgoci, pochłanianych przez nie z wnętrza domu, co w efekcie zwiększa ich paroprzepuszczalność. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet w domu z takimi w pełni paroprzepuszczalnymi ścianami zadanie usuwania nadmiaru wilgoci zawsze musi być wsparte również sprawną wentylacją.

Wilgoć w domu i zła wentylacja

Zakłada się, że zwiększona zimą wilgotność powietrza w ogrzewanych pomieszczeniach jest zjawiskiem niekorzystnym, tymczasem jest tak dopiero wtedy, gdy jej poziom jest rzeczywiście bardzo duży, a do tego dom ma ściany zewnętrzne słabo izolowane pod względem cieplnym, z dużymi mostkami termicznymi.

Najczęstszym objawem zbyt dużej wilgoci w domu są szyby okien w sypialniach, które po nocy potrafią być tak zroszone, że woda z nich spływa na parapet. Za taki stan nie odpowiadają jednak ściany zewnętrzne, a niesprawna wentylacja, która w niewystarczającym stopniu wymienia powietrze w pomieszczeniach.  

Oddychanie_scian_wilgoc.jpg

Fot. 2 – Kiedy po nocy na szybach okien sypialni wykrapla się wilgoć, to nie jest znak, że ściany przestały „oddychać”, tylko że w domu nie ma sprawnej wentylacji

O tym, że jest to prawda, przekonało się na początku lat dziewięćdziesiątych wielu właścicieli mieszkań w domach z przepuszczalnymi dla pary wodnej ścianami ceglanymi. Zaczęli oni wtedy masowo wymieniać stare, niedomykające się okna na nowe, plastikowe, które były tak szczelne, że zimą w końcu przestało z nich wiać. W mieszkaniach tych jednak bardzo szybko – w zimnych narożnikach ścian i na nadprożach okien – pojawiły się duże, punktowe skupiska grzybów pleśniowych, chociaż wcześniej nie było ich przez całe dziesięciolecia.

Po prostu szczelne okna całkowicie zablokowały w tych mieszkaniach działanie wentylacji grawitacyjnej – skutecznej wcześniej, gdy okna były nieszczelne. Nic zatem dziwnego, że na zimnych miejscach słabo izolowanych termicznie ścian zewnętrznych zaczęła się szybko wykraplać nagromadzona w domu wilgoć, tworząc idealne warunki do rozwoju pleśni.

Rola ścian w wysychaniu nowych budynków

Paroprzepuszczalność ścian zewnętrznych ma bardzo duże znaczenie, ale przede wszystkim na etapie budowy domu oraz przez pierwsze lata jego eksploatacji. Dzięki niej może być skutecznie usunięta do otoczenia wilgoć technologiczna, znajdująca się nie tylko w nich, ale i w innych elementach konstrukcyjnych i wykończeniowych budynku.

Duże znaczenie ma jednak rodzaj zewnętrznych ścian domu. Tak będzie na przykład w domu ze ścianami jednowarstwowymi, wykonanymi z nowych bloczków betonu komórkowego Ytong EnergoUltra+. W przeciwieństwie do ścian dwuwarstwowych, które w pewnym momencie zostają osłonięte warstwą ocieplenia, ściany te przez cały czas budowy mogą pozbywać się wilgoci na obie strony.

Usuwanie wilgoci przez zewnętrzną powierzchnię ściany generalnie nie jest zbyt duże, jeśli odbywa się jedynie przez dyfuzję. Przyspiesza ono jednak gwałtownie, gdy w wysuszanie zewnętrznych warstw ściany włączą się słońce, wiatr, a nawet mróz.

Z teoretycznych obliczeń może to wprost nie wynikać, ale praktyka pokazuje, że domy ze ścianami jednowarstwowymi wysychają dużo szybciej niż z dwu- i trójwarstwowymi. Do wilgotnych murów tych ostatnich nie mają bowiem dostępu osuszające siły natury, o których skutecznym w tym względzie działaniu przekonał się każdy, kto nie tylko latem rozwiesił mokre pranie na świeżym powietrzu.

Ściany jednowarstwowe są szczególnie skuteczne w osuszaniu domu z wilgoci technologicznej w trakcie jego budowy, gdyż na żadnym jej etapie nie osłania ich izolacja termiczna. Ich rola jest wtedy szczególnie ważna, ponieważ wentylacja grawitacyjna w ciepłych porach roku działa bardzo słabo, a wentylację mechaniczną (jeśli taką przewidziano) można uruchomić dopiero, gdy budowa domu będzie zakończona, a wszystkie pomieszczenia w nim starannie posprzątane. Wnętrza domu pozostają więc przeważnie wtedy praktycznie niewentylowane, dlatego tą drogą wilgoć z domu nie jest usuwana w wystarczającym stopniu.

Dla mieszkańców domów, w których są jednowarstwowe ściany zewnętrzne, wykonane na przykład z bloczków Ytong EnergoUltra+, możliwość pozbycia się wilgoci technologicznej przed zamieszkaniem, ma praktyczne znaczenie. Dzięki temu przez pierwszych kilka lat będą płacić nawet o połowę mniejsze rachunki za ogrzewanie niż ich sąsiedzi, którzy mając dom ze ścianami dwuwarstwowymi, musieli go suszyć z wilgoci technologicznej za pomocą instalacji grzewczej.

Czytaj więcej o ścianie jednowarstwowej: Ytong EnergoUltra+

Sciana_jednowarstwowa_Ytong EnergoUltra+.jpg

Fot. 3 – W domach ze ścianami Ytong EnergoUltra+ panuje zawsze przyjazny dla mieszkańców mikroklimat, a ich właściciele płacą niskie rachunki za ich ogrzewanie i chłodzenie